fot. Franciszek Kurek MEP 2002 ekipa skoczków : Zawisza Holz, Marta Szrajer, Małgosia Pięta

18 lat temu po raz pierwszy polscy zawodnicy uczestniczyli w Mistrzostwach Europy Pony. Intensywna praca trwająca 6 lat pozwoliła na przygotowanie  grupy młodych zawodników do startu w tych zawodach. Wystawiono ekipy w 3 dyscyplinach:  skoki, wkkw i ujeżdżenie.

Skoczków reprezentowali: Marta Szrajer (stryjeczna siostra Matyldy Szrajer) na Benie 64, Małgosia Kurek (mama Juli Pięty ) na Macao i Zawisza Holz na Don Camillo. Cała trójka zaliczyła klika sprawdzianów krajowych i zagranicznych, ale ostateczną kwalifikacją do Mistrzostw był wynik uzyskany na ostatnich zawodach sprawdzających CSIOP we Freudenbergu. Minimum kwalifikacyjnym było przejechanie konkursu Grand Prix  lub jednego z nawrotów Pucharu Narodów do 12 pkt. karnych. Wszyscy wykonali normy już w Grand Prix i zostali zakwalifikowani na Mistrzostwa Europy.

Zdjęcie z archiwum rodzinnego , Marta Szrajer i Ben 64

Mistrzostwa w 2002 roku rozgrywane były w Zangersheide, słynnej stadninie hodującej konie sportowe. Zawodnicy polscy dojechali indywidualnie, część samochodem użyczonym przez firmę Kulczyk Tradex. Podczas zebrania technicznego odbyło się losowanie kolejności startów i oficjalne przywitanie polskiej ekipy, gdzie podkreślono jej pierwszy start w Mistrzostwach Europy Pony. W pierwszy dzień startów do południa rozegrano konkurs wstępny o wysokości 115 cm. Marta Szrajer na Benie pokonała parcour bezbłędnie, Małgosia Kurek na Macao miała dwie zrzutki, a Zawisza Holz nie pokonał rowu z wodą.

„ (…)Okazało się później, że te 115 cm (wysokość finału Mistrzostw Polski) był bardzo małym parcourem. Następne konkursy miały min. 130 cm. Nawet jeśli nazywały się konkursami pocieszenia ich wysokość nie była niższa”- tak wspomina mistrzostwa Pan Stanisław Helak.

W pierwszym konkursie kwalifikacyjnym Marta Szrajer zaprezentowała bardzo ładną jazdę, jednak przydarzyły się po drodze 3 zrzutki co dało jej 12 pkt. Małgosia Kurek po bardzo ambitnej jeździe uzyskała 30 pkt. Niestety HS Don Camillo po problemach na rowie tym razem nie chciał podejść do pierwszej przeszkody w związku z tym został wycofany z dalszych startów.

Zdjęcie z archiwum rodzinnego Małgosia Kurek i Macao

Pan Stanisław Helak tak opisuje pobyt na rozprężali: „ Na rozprężali w roli trenerów podczas tych i pozostałych konkursów przebywali tak znani zawodnicy jak Jos Lansink trenujący Judy Ann Melchior, Dirk Hafemeister trenujący córkę Ninę. Na parcourze startowali zawodnicy z tak zwanymi nazwiskami jak  Le Jeune, van der Vleuten czy Devos.”

W drugim dniu kwalifikacji do finału, gospodarz toru Eugen Mathy ustawił bardzo trudny parcour z przeszkodami przekraczającymi 130 cm. Trudności z pokonaniem go mieli nawet zawodnicy, którzy dzień wcześniej jeździli bezbłędnie min. Mistrz Belgii Pieter Devos. Marta Szrajer uzyskała 12 pkt karnych, a Małgosi Kurek nie udał się pokonać wszystkich przeszkód. Niestety obie zawodniczki nie  zakwalifikowały się  do finału, w którym startowało 50 % uczestników Mistrzostw.

W konkursie finałowym wysokość przeszkód powyżej 135 cm, spowodowała wiele problemów zawodnikom. Zwycięzca dwóch kwalifikacji Martin Bundgaard z Danii nie ukończył tego konkursu.

Zdjęcie z archiwum rodzinnego , Marta Szrajer i Ben 64

Tylko trzem zawodnikom udało się pokonać parcur finałowy bez pkt karnych i w celu wyłonienia zwycięzców rozegrana została rozgrywka . Najlepszą okazała się Martha Beaumont z Wielkiej Brytanii dosiadająca 15 -letniego Colton Maelstrom. Drugie miejsce zajęła Louise Pavitt również z Wiekiej Brytanii na 11-letnim New York Spritzer. Trzeci był Irlandczyk Anthony Condon na 14-letnim Another Riot. Zwycięski kucyk Colton Maelstrom już po raz 7 z rzędu okazał się najlepszy co roku pod innym jeźdźcem dzielnie walczył o złoty medal.

W konkursie pocieszenia dla zawodników nie startujących w konkursie zespołowym Marta Szrajer po bardzo  ładnej i bezbłędnej jeździe zajęła 3 miejsce. W Finale rywalizacji drużynowej bezapelacyjnymi zwycięzcami zostali zawodnicy brytyjscy, na siedem przejazdów mieli wszystkie bezbłędne. Drugie miejsce z 12. pkt zajęli Francuzi, a trzecie Holendrzy.

Zdjęcie z archiwum rodzinnego , Małgosia Kurek i Macao

Cztery dni po zakończeniu rywalizacji w skokach w Hagen  rozpoczęły się Mistrzostwa Europy Pony w WKKW i ujeżdżeniu. Pierwsi wystartowali wukakawiści . Niestety niezbyt udane przejazdy na czworoboku mieli  Jan Rusiecki na Donode Bandi i, Jan Kurek na Mordock. Trochę lepiej pojechał Paweł Kaliciński na Toskanii i Wojtek Piasecki na Anniluan Sweet Jesse . Najlepiej zaprezentowała się z Polaków Joanna Wojewodzic na Monie.

Cross oddalony był 30 km od Hagen, miejsca gdzie wszyscy stacjonowali. Okazał się bardzo trudny i sprawił kłopoty wielu zawodnikom. Z 53 startujących nie ukończyło 12 par i nikt nie zmieścił się w normie czasu. Padał deszcz i podłoże było bardzo ciężkie, prawie wszystkie przeszkody miały wąskie fronty co sprawiało, że były jeszcze trudniejsze. Z Polaków cross ukończył tylko Wojciech Piasecki na Anniluan Sweet Jesse, który wystartował w ostatniej próbie wkkw  jednak parcour na wysokości 115 cm nie poprawił jego końcowej lokaty.

W pierwszym konkursie kwalifikacyjnym dresażystów na starcie stanęło 43 pary. Polacy zajęli następujące miejsca: 30 – Adela Ihnatowicz na New Morning  (58,78 %), 33 – Stanisław Przedpełski na Nando (58,81 %), 35 – Monika Kalicińska na Mister Man (58,30 %), 40 – Anna Bajko na Ashlej Lordly Sparrow (57,19 %). W konkursie zespołowym będącym jednocześnie drugą kwalifikacją do finału indywidualnego, polska drużyna  zajęła 8 miejsce co można uznać za spory sukces. Startując po raz pierwszy w Mistrzostwach Europy pokonali  bardziej doświadczone ekipy z Francji i Szwajcarii.

O wrażenia z Mistrzostw zapytaliśmy dwie reprezentantki w skokach,  Marta Szrajer tak zapamiętała te chwile:

fot. FB Stajnie pod Inflandzką Kobyłką , Ben 64 na łąkach marzec 2020

„Mistrzostwa Europy w Lanaken? Minęło dobrych parę lat, ale niektóre wspomnienia wciąż są bardzo żywe. Pomnik Ratiny Z, przepiękny obiekt, imponująca stadnina, a przede wszystkim sam (wysoki do nieba) parkur to tylko niektóre z nich. Zdecydowanie najlepsze były niepowtarzalne emocje, które temu towarzyszyły. Dziś myślę, że to dla nich warto starać się o starty w takich imprezach i warto w nich uczestniczyć. Motywują później do działania i trenowania, jak nic innego. 

fot. Horse&Pony , Ben 64 i Ola Ściubis czerwiec 2019.

To były pierwsze z trzech Mistrzostw Europy, na których byłam i zarazem pierwszy start polskiej ekipy Pony na ME. Pamiętam, że czuliśmy powagę sytuacji. Czuliśmy też niepewność rodziców, trenerów, ekipy, którzy sami nie wiedzieli do końca czego się spodziewać. Przede wszystkim pamiętam jednak Bena, to ile serca wkładał w każdy parkur i jak świetnie sobie z nimi radził. I okazało się, że spisał się na medal (taki przysłowiowy J) – wciąż jestem z niego dumna. To były też jedne z tych parkurów,  tych przejazdów, wielokrotnie odtwarzanych potem w głowie, których się już nie zapomina w późniejszych startach. I najważniejsze – Ben wciąż jest z nami !”.

Małgosia Pięta (Kurek ) tak wspomina tamten czas :  „W 2002 roku miałam zaszczyt reprezentować Kadrę Polski w Mistrzostwach Europy Pony w Zangersheide. Był to pierwszy w historii Polski występ polskiej ekipy na Mistrzostwach Europy. Macao – kucyk na którym startowałam miał wówczas 7 lat ja 14. Razem pracowaliśmy od początku. Kiedy Macao miał 4 lata przyjechał do mnie z Niemiec jako surowy tylko zajeżdżony wstępnie koń. Mój tata ( Franciszek Kurek) prowadził nas w trening, co nie było łatwe (dzisiaj to wiem, trenowanie własnego dziecka to nie lada wyzwanie). Po niełatwych początkach zaczęliśmy odnosić stopniowo sukcesy najpierw w zawodach krajowych, później z powodzeniem startowaliśmy na międzynarodowych arenach. Braliśmy udział w całym cyklu BALTIC CUP, zawody CSI-P w Niemczech, Szwecji, Danii, Belgii… te wszystkie zawody były egzaminem aby dostać się na ME. Udało się. To  było wielkie wydarzenie, na tamte czasy taki wyjazd to było coś. Starty w tak prestiżowym ośrodku jakim jest stajnia Zangersheide już podniosła poziom adrenaliny do maximum. Ogromny parkur z jeszcze większymi przeszkodami. Trudne technicznie parkury i starty obok dzisiejszych sław, które wtedy zaczynały sportową  karierę. Nie było łatwo. Ale atmosfera, organizacja i klimat tej imprezy powodował, że cała europejska młodzież jednoczyła się i zawiązywały się przyjaźnie które trwają do dziś.

Najlepszym elementem był wieczór zapoznawczy i reprezentacja teamów.

Hala która na ten jeden wieczór stawała się dla nas europejska stolica, która po brzegi była wypełniona młodzieżą i dorosłymi, którzy dzisiaj są już legendą… tam łamaliśmy bariery językowe, poznawaliśmy nowych przyjaciół, wymienialiśmy się doświadczeniami. Każdy team z danego kraju był równo ubrany. Zawodników nie wpuszczali na hale od początku. Był przygotowany cały „spektakl”. Staliśmy w długiej kolejce do wejścia a ze środka słyszeliśmy tylko głos speakera, śmiechy i okrzyki. Okazało się, że speaker zapowiadał każdy kraj i wbiegając na hale mieliśmy do zrobienia zadanie które dyktowało nam kilku klaunów, oczywiście wszystko nam utrudniali i za wszelka cenę chcieli nas skompromitować .Było wspaniałe.

Kucyki stały się moim priorytetem w życiu zawodowym. Uwielbiam prace z nimi i dzieciakami. Nie mogłabym wymarzyć sobie lepszej pracy. A głównym jej celem jest to aby „moje” dzieci miały w przyszłości takie wspomnienia, wartości i doświadczenia jakie ja mogę dzisiaj mieć dzięki temu że odwiedziłam tyle wspaniałych miejsc, tyle cudownych ludzi poznałam i tyle różnych kultur poznałam. To czyni człowieka bogatym. Dziękuje mojemu tacie i wszystkim dzięki którym to wszystko się wydarzyło. Że moje marzenia się spełniły”.

Pana Stanisław Helak, Przewodniczący Komisji Pony i Małych Koni, który towarzyszył Polakom  jako szef ekipy tak podsumował starty polskiej ekipy :

„ Na pewno wyjazd na te Mistrzostwa miał sens i wbrew opinii wielu osób nie był za wczesny. (…) Poziom wyszkolenia naszych zawodników nie odbiegał specjalnie od rywali, natomiast na pewno za mało mieli startów w zawodach międzynarodowych. Możliwości Bena i Macao są na poziomie konkursów europejskich, poza Mona pozostałe konie są w stanie startować w WKKW, muszą jednak wyraźnie poprawić ujeżdżenie i kondycję. New Morning i Mister Man mają szanse na dobre miejsca w późniejszych startach. Marta Szrajer zaprezentowała się bardzo dobrze. Przy większej rutynie ma szanse walczyć o przyszłoroczny finał. Swoje umiejętności potwierdziła zdobywając tytuł Mistrza Polski w skokach. Małgosia Kurek robi wyraźne postępy i rok  pracy powinien przynieść efekty.(…) Monika Kalicińska i Ania Bajko powinny poprawić w przyszłym roku swoje miejsca. Z ekipy wkkw w przyszłym roku mają szansę wystartować Paweł Kaliciński i Jasiu Kurek. Obydwaj pokazali, że są w stanie poprawić swoje wyniki. Mam nadzieję, że konkurencja pony w Polsce, będzie w szybkim tempie dochodzić do europejskiego poziomu, a rywalizacja na polskich hipodromach, czworobokach i crossach pomoże do tego doprowadzić.”

Macao obecnie, zdjęcie udostępnione przez Małgosię Piętę

A co dzisiaj słychać u tych cudownych wierzchowców, które jako pierwsze polskie kucyki galopowały po mistrzowskim parcourze.

Mój wspaniały Macao żyje u moje przyjaciółki w Belgii Sharon Janssens, pomaga początkującym dzieciom wejść w sport i sięgać marzeń o Mistrzostwa Europy. Dwa lata temu pojechałam w odwiedziny do Macao, oglądałam jak mały chłopiec pokonuje swój pierwszy w życiu parkur właśnie na nim. To tam znalazłam Marcosa dla Julki, przez zupełny przypadek. I tak posypała się lawina kucyków które do mnie trafiły. Wszystko przez Macao, jest w moim życiu do dzisiaj i pomagamy sobie wzajemnie”- opowiedziała nam Małgosia Pięta.

Ben 64 po zakończeniu kariery kucykowej  Marty Szrajer w ciągu kolejnych lat  dalej dzielnie walczył na parcourach. Dosiadały go  w tym czasie Klaudia Siarkiewicz, Anna Szrajer, Karolina Cyrnek, Aleksandra Jonkisz i Oliwia Płatek odnosząc bardzo dobre wyniki. Do niedawna jeszcze szkolił najmłodszych adeptów w szkółce „Pony Club” Ani Szrajer. Obecnie Benio spaceruje  po łąkach w towarzystwie koni zbliżonych mu wiekiem w Oblęgorku w ośrodku prowadzonym przez rodzinę Sienkiewiczów. Cały czas pozostaje w rodzinie Szrajerów.

Tak zaczęła się historia Polski w Mistrzostwach Europy Pony .. oni byli pierwsi ..a czy w obecnej sytuacji jesteśmy gotowi wystawić kolejne pary ? Kto wie, czy wśród naszej młodzieży nie rośnie przyszły medalista mistrzostw Europy Pony. Czas pokarze…..

 

Źródło:

1.Stanisław Helak „Mistrzostwa Europy Pony”, Konie i Rumaki nr 17 2002 r.,

  1. rozmowa z Małgorzatą Pięta, przeprowadzona przez Zespół Horse&Pony,
  2. rozmowa z Martą Szrajer, przeprowadzona przez Zespół Horse&Pony,

Zdjęcia udostępnione przez Małgorzatę Pietę i Martę Szrajer.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here