Paulina Słoniec 10 letnia zawodniczka KJ Trachy Sośnicowice trenuje pod okiem Pana Kajetana Waleckiego. Jeździ konno dopiero od roku, a już ma na swoim koncie kilka sukcesów największym jest oczywiście zakwalifikowanie się do Cavaliady Future co było jej wielkim marzeniem. Paulinka jest Wicemistrzynią Śląska w kategorii kucy.

 

1. Jak zaczęła się Twoja historia z końmi?

Jako dwuletni maluch uwielbiałam jeździć z moimi rodzicami i siostrą do stajni gdzie można było pooglądać i nakarmić konie. Od czasu do czasu udało mi się również wsiąść na krótkie oprowadzanki na kucykach. Były to najlepsze spacery rodzinne i zawsze chciałam tylko jechać do koników. Nie miałam okazji trenować ani jeździć w rekreacji ponieważ byłam zbyt mała. Moja miłość do koni jednak była coraz większa. W wieku 5 lat, podczas wakacji w Kanadzie po raz pierwszy spędziłam w siodle kilka niezapomnianych godzin na rajdzie wokół jeziora Lake Louise w Górach Skalistych. Wtedy zobaczyłam, że konie to nie tylko oprowadzanki wokół stajni ale prawdziwa frajda z jazdy i kontakt z naturą. Marzeniem mojej mamy z czasów dzieciństwa było mieć własną stajnię. Jednak zanim powstała nasza stajnia zaczęłam jeździć w KJ Preria Wilkowice pod okiem instruktora, który pokazał mi inne oblicze jeździectwa. Pokazał mi skoki przez przeszkody, chociaż niewiele umiałam zaczęłam trenować i uczyć się aby móc zacząć skakać. Zaczęłam od dużych koni, ale to było zbyt wcześnie i ostatecznie rodzice postanowili kupić mi kucyka. Moje pierwsze treningi były prawdziwym wyzwaniem, panicznie bałam się galopować na moim nowym kucyku, ale bardzo chciałam nauczyć się skakać przez przeszkody. Cała moja rodzina bardzo chciała nauczyć się jeździć konno więc trenowaliśmy wszyscy. Pewnego dnia postanowiliśmy zrobić tacie prezent urodzinowy i jesienią 2017 kupiliśmy naszego pierwszego konia Dragona. Rodzinna pasja stała się naszym sposobem na życie.

2.Twój pierwszy kucyk co możesz o nim powiedzieć ?

Wendy to mój pierwszy kucyk. Wendy jest z nami od 2018 roku, a przyjechała z Holandii. Przez pierwsze kilka miesięcy tak naprawdę tylko stępowałam i kłusowałam bo się trochę bałam szybszej jazdy. Jesienią 2018 zaczęłam swoje pierwsze galopy i małe skoki, a w wakacje 2019 zadebiutowałam w ZODiM gdzie uzyskałam kwalifikację na MP. Wendy jest naprawdę niesamowitym kucem z ogromnym sercem, nauczyła się bardzo dużo w bardzo szybkim czasie. Oprócz wielkiej przyjaźni z Wendy łączy mnie także coś jeszcze, obie obchodzimy urodziny tego samego dnia, 1 lipca.

3.Parę słów o kucykach na , których aktualnie jeździsz?

Aktualnie mam 3 kucyki, Wendy jest u nas już prawie 2 lata, Anapon Moonlight Dancer jest ze mną od połowy 2019 no i oczywiście malutka Pysia którą mamy od jesieni 2019. Wendy dopiero niedawno zaczęła swoją karierę sportową razem z mną, jest bardzo przyjemna do jazdy zawsze ciężko pracuje i daje z siebie wszystko. Szybko się uczy, zawdzięczam jej dużo swoich sukcesów. Startujemy obecnie w konkursach 60-70cm i finałach grupy A1. Anapon Moonlight Dancer trafił do mnie już jako doświadczony ale ciągle młody kucyk od Maggie Misztal, która wykonała z nim ogrom pracy od źrebaka. Anapon wymaga ode mnie najwięcej pracy i koncentracji. Uwielbiam na nim jeździć i z nim pracować bo jest to mój najtrudniejszy koń co daje mi największą satysfakcję gdy osiągamy dobre wyniki. Obecnie startujemy w konkursach 80-90cm i finałach grupy A2. Pysia jest najmniejszym, ale najbardziej doświadczonym kucykiem w naszej stajni. Pysia ma obecnie 22 lata, ale jest końską pracoholiczką, uwielbia skakać, naprawdę uwielbia. Zawdzięczam jej mój największy sukces do tej pory, czyli kwalifikację na Cavaliada Future. Regularnie startujemy w konkursach 50-60cm a na Cavaliadzie nawet 75cm co nie stanowiło dla Pysi żadnego problemu czego potwierdzeniem było 3 miejsce podczas Cavaliady Future Mini w Lublinie. Pysia jest wspaniałym koniem do rywalizacji w grupie A0.

4. Jak wygląda Twój dzień ?

Pogodzenie obowiązków szkolnych ze stajnią jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, ponieważ chodzę do szkoły międzynarodowej gdzie mam codziennie lekcje od 8.00 do 15.00. Kiedy wracam do domu około 16.00 jem obiad i biegnę prosto do stajni. Mniej więcej o 17.00 zaczynam jeździć, moja siostra (luzaczka) zawsze pomaga mi przesiodłać konie. Około 20 wracam do domu i zaczynam odrabiać lekcje, codziennie mam zadanie domowe lub naukę na sprawdziany i kartkówki. Moja szkoła jest bardzo wymagająca, wszystkie lekcje, z wyjątkiem języka polskiego, odbywają się w języku angielskim. W weekendy przyjeżdża do mnie trener z Łodzi, Pan Kajetan Wałecki. W poniedziałek konie zwykle mają wolne a od wtorku do piątku realizujemy plan, który moja starsza siostra Natalia otrzymuje od trenera.

5. Co najbardziej kochasz w jeździectwie?

Konie to moje ukochane zwierzęta, kocham współpracę z drugą żywą istotą ale najbardziej kocham to wzajemne zaufanie które razem budujemy. Bardzo dużo radości sprawia mi przebywanie z rówieśnikami, którzy dzielą tą samą pasje. Jestem ambitna i zdeterminowana, jak większość moich koleżanek i kolegów z zawodów. Tak naprawdę jeździectwo to nie tylko sport, ale też sposób na życie, wszystko jest podporządkowane koniom, wymaga to ogromnej dyscypliny. Codziennie trzeba ruszyć koniki, trzeba je nakarmić i zadbać o porządek w boksach. Koń to nie rakieta tenisowa więc nie da się go odłożyć na pólkę. żeby sam o siebie zadbał. Sukcesy traktuje jako nagrodę za ciężką pracę, bez której w żadnym sporcie nie są one możliwe.

6. Twój jeździecki Idol… ?

Moim idolem polskiego jeździectwa jest Adam Grzegorzewski, który również zaczynał swoją przygodę na małej Pysi. Często przed niedzielnymi finałami na zawodach ogólnopolskich oglądam sobie rozgrywki Adama, które dodają mi pewności siebie i mobilizują mnie żeby dobrze pojechać. Moim zdaniem konie Adama mają do niego potężne zaufanie, dążę również do takiego zaufania moich kucyków do mnie. Podziwiam także Krzysztofa Ludwiczaka, bardzo podoba mi się spokój w sposobie jego jazdy. Ma świetne konie, z każdym jest niesamowicie zgrany pomimo tego ze każdy z jego koni jest kompletnie inny. W dużym sporcie rangi światowej najbardziej lubię braci Philippaerts, w bardzo młodym wieku zaczęli jeździć konkursy LGCT, jest to potężny sukces o którym marzy każdy jeździec. Kobiety które najbardziej mnie motywują do dobrej jazdy i dążenia do celów to Edwina Tops Alexander oraz Dani Goldstein, które również startują w konkursach LGCT. Dani Goldstein miałam okazje poznać osobiście podczas LGCT w Berlinie gdzie wygrała Grand Prix kwalifikując się na Super Grand Prix w Pradze. Dani jest niesamowitą amazonką, jest bardzo radosna i bardzo kochająca w stosunku do swoich koni. Każdy z moich idoli jest inny, ale od każdego staram się nauczyć czegoś co mogę wykorzystać w swojej jeździe.

7. Jakie jest Twoje marzenie….?

Marzeń mam dużo, a nawet bardzo dużo, czy dam radę je osiągnąć, zobaczymy. Cavaliada to było moje marzenie na zeszły rok i udało się. Chociaż rywalizacja trwała przez blisko dwa miesiące brakujące punkty, które pozwoliły mi zakwalifikować się do Cavaliada Future, uzyskałam dopiero podczas ostatniego przejazdu ostatnich zawodów grupy A1 w Michałowicach na Pysi. W tym roku bardzo chciałabym uzyskać dobry wynik na Mistrzostwach Polski w Jakubowicach i jesienią na Halowych MP w Lesznie no i oczywiście bardzo chciałabym ponownie wystartować w Cavaliada Future, tym razem dając szansę rywalizacji mojej Wendy. Moim największym marzeniem jest start w Mistrzostwach Europy w kategorii junior młodszy lub junior. W takiej małej tajemnicy dodam, że marzę o tym żeby mi się udało wystartować kiedyś na koniu mojej mamy – siwym Dindependent Z, który obecnie z sukcesami startuje pod wspaniałą amazonką Pauliną Kozą.

fot. Przemysław Antosz

8. Interesujesz się czymś poza jeździectwem?

Mam różne zainteresowania chociaż jazda konna i skoki na koniach są moimi najważniejszymi. Jak prawie każda moja rówieśniczka lubię skakać przez przeszkody na nogach, robię to codziennie w domu, w ogrodzie, w stajni i wszędzie, gdzie to możliwe. Bardzo lubię gotować z moimi siostrami a w szczególności piec babeczki, sprawia mi to duża przyjemność. Lubię tańczyć i śpiewać gdy mam wolną chwilę, kiedyś chodziłam na zajęcia taneczne ale jednak wygrała jazda konna. Zimą uwielbiam jeździć na nartach i snowboardzie. Trzeba mieć hobby lub zajęcia które się lubi, moim zdaniem ważne jest mieć urozmaicenie w swoim życiu.

9. Kim chciałabyś zostać w przyszłości?

Bardzo chciałabym zostać profesjonalnym jeźdźcem i pracować z młodymi końmi. Interesuje mnie jak uczy się młode konie podstaw żeby potem były gwiazdami w sporcie. Myślę też o tym, żeby być weterynarzem dla koni ponieważ ważne jest znać detale zdrowotne jeżeli ma się swoje konie z którymi się pracuje. Pomaganie zwierzętom i troska o ich zdrowie i kondycje jest dla mnie bardzo ważne.

fot. M&R FOTO

10. Komu zawdzięczasz swoje sukcesy?

Swoje sukcesy zawdzięczam przede wszystkim siostrze, która codziennie spędza ze mną i końmi kilka godzin. Jest ze mną na każdych zawodach, konie dzięki niej są zadbane, ponieważ ja nie zawsze mam na to czas przez ilość nauki. Trener, Pan Kajetan Wałecki, na każdym treningu przekazuje mi nową wiedzę i daje coraz trudniejsze zadania, dzięki niemu byłam w stanie nawiązać rywalizację z najlepszymi amazonkami i jeźdźcami w swojej grupie wiekowej i na pewno jemu zawdzięczam swoją kwalifikację do Cavaliada Future. Oczywiście bez rodziców to wszystko nie byłoby możliwe, stajnia przydomowa, wyjazdy na ogromną ilość zawodów prawie co weekend! Rodzice zawsze mnie wspierają cokolwiek by się nie działo, no i oczywiście dają mi niesamowitą możliwość rozwijania się w sporcie jeździeckim. Dodam jeszcze, że bez moich niesamowitych kucyków nie mogłabym osiągać takich sukcesów.

11. Jak nie konie to co?

Najprawdopodobniej zaczęłabym trenować gimnastykę, kiedyś uczęszczałam na zajęcia z gimnastyki i nawet raz wzięłam udział w zawodach gimnastycznych. Przez krótki czas ćwiczyłam też koreańską sztukę walki – Taekwondo. Bardzo lubię też biegać i skakać, myślę, że odnalazłabym się w rywalizacji sportowej w dyscyplinach sprinterskich. Moje rówieśniczki znają ten dylemat tak dobrze jak ja, nic nie zastąpi koni!

12. Plany na najbliższy rok?

Skrócony sezon halowy pomieszał trochę w kalendarzu, ale zdrowie najważniejsze! Najbliższe cele to starty w Mistrzostwach Śląska, później Mistrzostwach Polski i przeniesionych na jesień Halowych Mistrzostwach Polski. Mam nadzieję, że w 2020 roku uda mi się odnieść sukces, chociaż wiem, że to nie zależy tylko ode mnie, bo wszyscy zawodnicy i ich konie ciężko pracują przed tymi imprezami. Jesienią na pewno będziemy walczyć o ponowną kwalifikację do Cavaliada Future. Sezon otwarty planuję poświęcić na maksymalną ilość startów w zawodach ogólnopolskich, gdzie ja i moje kucyki będziemy rywalizować w grupach A0, A1 i A2.

Dziękujemy bardzo za rozmowę i życzymy dużo sukcesów !

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here